Strona główna PRZEPISYPRZEKĄSKI & DODATKI SAŁATKA NADDUNAJSKA W SŁOIKACH – JAK ZA DAWNYCH LAT

SAŁATKA NADDUNAJSKA W SŁOIKACH – JAK ZA DAWNYCH LAT

przez Joanna
0 Skomentuj
SAŁATKA NADDUNAJSKA W SŁOIKACH – JAK ZA DAWNYCH LAT kuchnia joanny

Sałatka naddunajska (zwana czasem – dunajską) to kolejny punkt na mojej odgrzewanej od lat liście zimowych przetworów. Wczoraj pokazywałam Wam retro mizerię w słoikach (klik!). Sałatka naddunajska to przebój z tej samej półki czyli minionej epoki i lat 80. Tylko, w przeciwieństwie do mizerii, akurat te słoiki można jeszcze zlokalizować w sklepach. Smakują nieco inaczej, niż te sprzed lat: a to inna mieszanka przypraw, a to ogórek kiszony albo gruntowy (gdzie ogórki w naddunajskiej! Toż to pomyłka!). Wersje są różne, ale to pewnie trochę, jak z bigosem. Zawsze smakuje świetnie, choć w składzie ma to, czego sami nigdy byśmy tam nie dodali (jedliście kiedyś bigos z parówkami gotowany na ognisku przy minus 20 stopniach? No mówię Wam – hit!)

Nie wiem jaki los czeka ten przepis, może schowa się nieśmiało za modnymi karczochami lub wszechobecną sałatką szwedzką. Na ogół częściej ją robię we własnej kuchni niż kupuję, ale dobrze wiedzieć, że są jeszcze fani. I całe szczęście, bo lubię tą warzywną mieszankę przeogromnie. W tym roku również przygotowałam spory jej zapas. Myślę teraz nad wersją z ogórkami 😊

Skład jest prosty: papryka, pomidory, marchew i cebula. To wszystko, przynajmniej w mojej wersji. Minimum przypraw, bo sałatka broni się smakiem połączonych warzyw. Jest coś szczególnego w smaku i zapachu wymieszanych papryk, cebuli i pomidorów. Lato! Jeśli dorzucilibyśmy do tego zestawu kwaśne jabłko powstałaby jedna z moich ulubionych obiadowych surówek, którą zajadałam się w dzieciństwie, sami zobaczcie – KLIK!

SAŁATKA NADDUNAJSKA W SŁOIKACH – JAK ZA DAWNYCH LAT kuchnia joanny

Tak samo jak mizeria, również i ta sałatka musi dłuższą chwilę odstać przed włożeniem do słoików. Pod wpływem zalewy (ocet, olej, sól i cukier) warzywa puszczają sok i razem z nim wędrują do pasteryzacji. Sałatka może długo stać w ciemnym i chłodnym miejscu. Jakiś czas temu znalazłam w piwnicznych kątach egzemplarze sprzed dwóch i trzech sezonów – miały się dobrze, choć pod wpływem czasu warzywa zaczynają mocno mięknąć. Najlepsza sałatka jest taka z sezonu na sezon, co ma też i ten dodatkowy plus, że pamiętając poprzednie lato, możemy modyfikować smak aktualnego. Więcej octu, mniej oleju. Albo na odwrót. Dodatkowe przyprawy. Trochę gorczycy i ziele angielskie. Może czosnek? I tak co roku. Sałatka, którą dzisiaj pokazuję to wersja absolutnie podstawowa. Jeśli Wam zasmakuje, sami wprowadzicie zmiany w przepis i będzie tak, jak lubicie najbardziej.

Zaopatrzcie się w dobre słoiki. Takie, które razem z Wami będą wędrować przez kolejne smakowite lata i jesienie. Szkoda co roku wymieniać je na nowe. Zajrzyjcie do sklepu Weck – KLIK! – na pewno znajdziecie kształt i rozmiar, który najlepiej będzie pasować do Waszych kuchennych szafek. Niektóre z nich są naprawdę retro! Takie babcine, i jak już zjecie z nich sałatkę, to potem, w środku zimy, zrobicie i podacie w nich jakiś pyszny deser!

Do dzieła!

SKŁADNIKI NA 6 SŁOIKÓW WECK 580 ML LUB 4 x 850 ML

700 g papryki (czerwona lub mieszane: czerwona, żółta i zielona)
700 g cebuli (w tym połowa cukrowej)
700 g marchwi
700 g pomidorów (czerwone lub z dodatkiem zielonych i żółtych)

ZALEWA
130 ml oleju (słonecznikowy lub rzepakowy)
80 ml octu 10%
100 g cukru
1-1,5 łyżki soli

PRZEPIS
Marchew obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Umytą paprykę (bez gniazd nasiennych) kroimy na 4 części i każdą z nich siekamy w cienkie paseczki. Cebulę obieramy, kroimy na pół i dalej w półtalarki. Pomidory również dzielimy na połówki i kroimy w cienkie półplasterki. Warzywa umieszczamy w dużym naczyniu (w którym swobodnie będzie można je mieszać).

Składniki zalewy łączymy ze sobą. Jeśli cukier nie rozpuści się dokładnie – nic nie szkodzi – rozpuści się w warzywnym soku. Zalewę wlewamy do warzyw i dokładnie mieszamy. Odstawiamy na ok. 1,5 godziny (w tym czasie mieszamy zawartość garnka przynajmniej 3-4 razy – warzywa muszą dokładnie pokryć się zalewą).

Kiedy warzywa puszczą sok przekładamy je do słoików. Staramy się, aby w każdym było mniej więcej tylko samo zalewy. Jeśli sprawia nam to trudność – najpierw przekładamy warzywa, a pozostały na dnie naczynia sok równomiernie rozlewamy do słoików. Słoiki dokładnie zapinamy (pamiętając, aby gumka była sucha) i odstawiamy.

PASTERYZACJA W PIEKARNIKU
Słoiki wstawiamy do ZIMNEGO PIEKARNIKA, ustawiamy temperaturę na 120 stopni i od momentu jej osiągnięcia pasteryzujemy słoiki 25-30 minut. Wyjmujemy do ostudzenia.

PASTERYZACJA W WODZIE
Słoiki wstawiamy do zimnej (lub lekko podgrzanej wody) i od momentu zagotowania pasteryzujemy (na małym ogniu) ok. 20 minut. Wyjmujemy do ostudzenia.

Najlepiej, aby sałatka odstała około tygodnia. Gotowe!

SAŁATKA NADDUNAJSKA W SŁOIKACH – JAK ZA DAWNYCH LAT kuchnia joanny
SAŁATKA NADDUNAJSKA W SŁOIKACH – JAK ZA DAWNYCH LAT kuchnia joanny
SAŁATKA NADDUNAJSKA W SŁOIKACH – JAK ZA DAWNYCH LAT kuchnia joanny
0 Skomentuj
0

Możesz również chcieć zobaczyć...

Zostaw komentarz